1 rozdz NIESAMOWITY DZIEŃ ....
Spoglądając na parę tańczącą walca jak księżniczka i książe , patrzyli sobie prosto w oczy .Kobieta w długiej jedwabnej sukni a mężczyza w czarnym garniturze a do tego biały krawat wyglądali przepięknie . Mogłabym patrzeć całymi dniami , nie odrywając oka . To było niesamowite .Po krótkim przedstawieniu tanecznym wyszłam z budynku . Zrobiło się zimno i ciemno szłam prosto do domu .
- Witaj mamo , już po przedstawieniu !
-oo ! I jak tańczyli ? - nie odrywając oka z książki , zapytała .
- Przepięknie , jak w bajce - Odpowiedziałam dość szybko , nie przeszkadzając poszłam do pokoju by odrabiać zadania . Myśli krążyły cały czas tylko o jednym chłopaku z klasy , który kochał inną . Chciałabym choć raz tak zatańczyć z nim ten może jeden taniec razem sam na sam patrząc sie mu prosto w oczy . Gdyż moje marzenia sie nie spełnią bo to jest nie możliwe . Siedząc sama w pokoju ucząc się nic nie wiedziałam to co przeczytałam . Chciałabym być kujonem ! Wracając do miłości ten chłopak który mi się podoba ma na imię Mike chodzi do 1 liceum . Wysoki szczupły , brąz włosy i piękny uśmiech :D W miarę dobrze się uczy przedział gografia - rozszerzona matematyka .Chodzimy razem do klasy.
- Mikeyla idź już spać , jutro do szkoły !- Zawołała mama przechodząc blisko pokoju nie otwierając drzwi .
- Już idę ,tylko skończę zadanie - Gdy już skończyłam , poszłam pooglądać telewizję krótko i poszłam spać.
W czesnym rankiem poszłam kupić bułeczki ,romienie ciepłego słońca bezszelestnie wdzierały się do mojego pokoju.Ptaki , jak co rano śpiewały swoją poranną pieśń. Zjadłam szybko śniadanie i popędziłam do szkoły.Był to poniedziałek na 1 lekcji był polski na ostatnim piętrze. Tam czekałam moja BFF Camelia która przewracała kartki z zeszytu. Nie opodal siedział na ławce Mike rozmawiał z kolegą o nauczycielce Sevill. , która uczy angielskiego , jest bardzo miła i sympatyczna , dobrze tłumaczy. Ich rozmowa dotyczyła sprawdzianu.
Podeszłam do Cameli :
- Jak tam ? Byłaś wczoraj na pokazie tanecznym ?-Zapytałam
-Nie mogłam przyjść pojechałam wczoraj do babci , gdy wróciliśmy było już po występie
-aha ... rozumiem , tańczyli naprawdę mistrzowsko , jedna para bardzo mi sie spodobała , nie można było od nich oderwać oka . Nagle zadzwonił dzwonek na lekcję .
- Camelia gdzie siedzimy ? - Ławka została zajęta przez Erikę ( niczym wredna smoczyca ) która zieje ogniem .... usiadłyśmy koło Ryana , był to przyjaciel Mika .
Lekcja była na luzie , ponieważ bywa , że wszystkich pyta po kolei .
Po lekcji poszłam do sklepiku szkolnego kupić coś do picia . Przede mną stała Erika ( smoczyca) która zawsze w kolejkę się wepcha . Młoda Sprzedawczyni zobaczyła i wygoniła ją na koniec uśmiechnęła się do mnnie zapytała ...
- Co podać ?
- Poproszę wodę z lodówki Cisowiankę - Podziękowałam i odeszłam kiedy odwróciłam się zobaczyłam Mika :
- Cześć Mikeyla ! Ze zdziwieniem spojrzałam na niego
- O! hej - i odeszłam kiedy wróciłam pod klasę czułam na sobie wzrok Eriki i jej złość.
- Mikeyla co zrobiłaś Erice , że patrzy się cały czas prosto w ciebie ?
- Sprzedawczyni wygoniła na koniec kolejki ze sklepiku ! - Odpowiedziałam wprost stanowczo
-Uważaj bo ona ci się odwdzięczy ! - ostrzegła mnie Camelia
- Wystarczy mi to , że chodzi z Eriką , a nie powinien ! ( nie pasują do siebie ) on jest miły i ambitny a ona ( ubiera się jak modelka) lecz w sercu sama pustka :dumna, surowa i zimna. -
- Założę się , że za miesiąc na nią nie spojrzy ! - powiedziała mi to prosto w oczy , lecz wątpie , kiedykolwiek się to stanie !!
-Za niedługo wakacje jedziemy na obóz zapomnimy o naszych miłościach !- Dodała Cameila
-Może masz racje - Przy ścianie koło nas stała Izabel koleżanka z klasy która podsłuchała końcówkę naszej rozmowy , wszystkiego raczej nie usłyszała .....
Po szkole poszłam z Camelią na pyszne lody . Mała budka Stała blisko nie opodal kina . Było tak słonecznie ,Śpiew ptaków był nie do opisania, jakby była to melodia tylko dla nas. Poszłyśmy do parku usiadłyśmy na małej ławeczce i spoglądałyśmy na piękną ukwiecioną łakę ....
- Promieie słońca powodują, ze jeszcze piękniej wygląda a wiatr delikatnie kołysze całą roślinność. Z daleka czuć woń, którą dawały przepiękne i kolorowe kwiaty. Wśród traw widac kwiaty o różych kolorach , małe i duże. Widac owady, które chodzą i latają wśrod jej traw.
- Oh!!! Camelia jak pięknie to ujełaś lepiej niż pani Sevill-Przez kilka minut żartowałyśmy , ale długo to nie trwało ponieważ trzeba było wracać do domu , było dużo nauki na następny dzień . Spacerkiem po ulicy wróciłyśmy do swoich domów. Miałam ochotę wyjść z psem jeszcze na psacer:
-Klaris gdzie jesteś ... Klaris , mój mały słodki piesku gdzie się podziewasz ?
Właśnie przypomniało mi się , że mama wypuszczała ją na podwórko , lecz tam jej nie było .....
wybiegłam na pole rozglądając się za pieskiem
- Klaris !!!!!!!!!!!
... koło małej budki z lodami zobaczyłam psa o podobnej rasie , był podobny do mojej małej Klaris , lecz bałam się podejść koło niego stał Mike patrzył się na małą wariatkę która skakała koło niego : Tak to pewnie KLARIS ! -Podeszłam bliżej a ona podbiegła do mnie ...
- Gdzie się podziewałaś , wiesz jak się martwiłam ! - przed trzymałam ją by mi nie uciekła znowu
- Slicznego masz pieska Mikeyla - Powiedział Mika uśmiechając się do mnie , a ja nie wiedząc co powiedzieć :
- Dzięki ! w tej budce są pyszne lody , proponuję ci śmietankowe z wiórkami kokosa , jest to dobre połączenie :) --Nigdy , nie rozmawiałam z nim ( nawet słówka nie zamieniłam ) myślę , ze to był początek
- Dzięki wysłucham twojej rady :)
Wróciłam do domu , odechciało mi się spaceru z Klaris ....
W nocy nie mogłam zasnąć , krążyły mi po głowie różne myśli ... ( dlaczego była takie dla mnie miły ? Co się z nim stało ?)
Zeszłam na dół cicho po schodach , była to godzina 22:36 . Moi rodzice już spali . Ma kanapie leżał laptop wziełam do góry i popędziłam po schodach do mojego pokoju . Lekko za trzasłam drzwi ...
- Ciekawe czy Camelia będzie na czacie ....
Mikeyla : Hej ! Śpisz? 10 minut później
Camelia: Jeszcze nie ...A czemu ty nie spisz ?
Mikeyla : Jak myślisz czy Mike mnie zauważa ?*-*
Mikeyla: Odopowiesz mi czy nie ? Jesteś ?
Camelia:Sama nw , ale chyba tak , albo spiskuje z Arią ... lecz to jest nie możliwe .Sama wiesz jak on już ma jej dosyć ....
Mikeyla: No tak , idę spać :"(
Camelia: Do jutra :*

